Biedna sprzątaczka kupuje na targu starą lalkę dla swojej córki i słyszy trzaskający dźwięk, gdy jej ją podaje. To, co odkrywa, doprowadza ją do łez.
„Och, ta jest piękna. Ewa ją pokocha!” – zawołała Pauline, zatrzymując się przy stoisku z zabawkami.
Pauline była samotną matką ośmioletniej córki Ewy i pracowała jako sprzątaczka. Jej mąż zmarł wiele lat temu na raka, a od tamtej pory wychowywała Ewę sama.
Kiedy Pauline zobaczyła lalkę na targu, wiedziała, że to będzie idealny prezent urodzinowy dla Ewy. Niestety nie miała wystarczająco dużo pieniędzy, by kupić coś drogiego, więc targ był najlepszą opcją.

Gdy Pauline zdecydowała się kupić lalkę, tak bardzo myślała o Ewie, że nie sprawdziła jej dokładnie. Dwa dni później, wręczając ją Ewie na urodziny, usłyszała dziwny trzask dochodzący z lalki…
Kilka dni wcześniej…
„Mamusiu” – powiedziała smutno Ewa. „Czy możesz mi kupić lalkę?”
„Kochanie” – odpowiedziała łagodnie Pauline. „W tym miesiącu mamy napięty budżet. Kupię ci ją w przyszłym miesiącu, obiecuję.”
„Ale mamo…” – głos Ewy się załamał. „Moje urodziny są za dwa dni. Zapomniałaś?”
„Nie, nie, skarbie! Wcale nie!” – powiedziała Pauline, choć faktycznie o tym zapomniała i czuła się źle.
„Nie kupisz mi lalki? Nie mam przyjaciół, mamo. Nikt nie chce się ze mną bawić, bo jesteśmy biedni. Ta lalka mogłaby być moją najlepszą przyjaciółką…”
„Och, kochanie” – przytuliła Ewę Pauline. „Kupię ci tę lalkę, obiecuję. Nie smuć się, dobrze?”
Pauline wiedziała, że dzieci w szkole nie traktują Ewy dobrze, bo nie była tak bogata jak one, ale niewiele mogła na to poradzić. Dzieci bywają okrutne.
Dzień dzisiejszy…

Pauline była szczęśliwa, że kupiła lalkę. Nie mogła się doczekać, aż da ją Ewie i zobaczy jej uśmiech. To była taka stara, klasyczna lalka, trzymająca w ramionach maleńkie dziecko.
„Och, Ewa będzie taka szczęśliwa!” – pomyślała w drodze do domu.
—
I rzeczywiście była. Radość dziewczynki nie znała granic, gdy Pauline pokazała jej lalkę na urodziny.
„Tada! Mamusiu, kupiłam lalkę dla Ewy!” – zawołała Pauline, trzymając lalkę. „Czy mogę dostać za to buziaka?”
„Jest taka piękna! Dziękuję, mamo!” – zaświergotała Ewa, całując Pauline w policzek.
Gdy Pauline podała lalkę Ewie, nagle usłyszała dziwny trzask.
„Co to było?” – zastanowiła się.
Potrząsnęła lalką, trzymając ją przy uchu, i usłyszała trzask ponownie.
„Mamusiu! Daj mi ją! Chcę trzymać moją lalkę! Proszę! Proszę!” – powiedziała podekscytowana Ewa.
„Chwila, kochanie. Myślę, że coś jest w środku…”
Wtedy Pauline dokładnie obejrzała lalkę i znalazła tajną kieszonkę wszytą w ubranko lalki. Rozwiązała luźne nitki i wypadła z niej kartka.

Ewa szybko ją podniosła i powiedziała: „Mamusiu, tu jest napisane: 'Wszystkiego najlepszego, mamo.’ To nie twoje urodziny! To moje! To takie śmieszne!”
Pauline przeczytała notatkę i zauważyła, że wygląda na napisane przez dziecko. Wtedy przypomniała sobie kobietę sprzedającą lalkę.
—
Następnego dnia wróciła na targ z lalką i na szczęście stoisko kobiety nadal tam było.
„Och, cieszę się, że cię znalazłam!” – powiedziała Pauline. „Kupiłam tę lalkę wczoraj i znalazłam w niej notatkę…”
Gdy kobieta, Miriam, zobaczyła notatkę, jej oczy zaszkliły się łzami. „Moja córka kupiła mi tę lalkę,” powiedziała cicho. „Zmarła dwa dni przed moimi urodzinami… Mój mąż i ja, przepraszam…” Kobieta zakryła twarz, a łzy zaczęły płynąć.
„Bardzo mi przykro z powodu twojej straty,” powiedziała Pauline z przejęciem. „Nie wiedziałam o tym. Wiem, że nie mogę zabrać twojego bólu, ale jeśli chcesz, mogę cię przytulić.”
„Dziękuję…” – odpowiedziała Miriam. Pauline przytuliła ją mocno, po czym Miriam podzieliła się swoją smutną historią, która wzruszyła Pauline do łez.

„Moja mała córka została zdiagnozowana na raka,” powiedziała Miriam. „Potrzebowaliśmy pieniędzy na chemioterapię. Mój mąż i ja pracujemy w fabryce. Nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy na rachunki szpitalne, więc założyliśmy stoisko, by sprzedawać stare meble i rzeczy, których nie potrzebujemy.”
„Ale nie udało nam się uratować córki… Odeszła za wcześnie. Sprzedajemy jej zabawki, bo za każdym razem, gdy na nie patrzę, robi mi się smutno.”
„Pewnej nocy, trzymając ją za rękę, poprosiła mnie, żebym była szczęśliwa. Powiedziała: 'Mamusiu, gdy mnie nie będzie, proszę, pamiętaj mnie z uśmiechem.’ Postanowiłam więc sprzedać zabawki. To ona kupiła tę lalkę, mówiąc, że będzie mi o niej przypominać. Przepraszam, że tak dużo ci mówię, ale czuję, że serce mi się trochę uspokoiło. Dziękuję, że mnie wysłuchałaś.”
Gdy Miriam skończyła, znowu się rozpłakała. Pauline pocieszała ją, a potem rozmawiały o swoim życiu. Pauline opowiedziała, że sama wychowuje Ewę i zaprosiła Miriam do siebie.
„Ewa chętnie cię pozna,” powiedziała. „I bardzo dziękuję za lalkę. Ucieszyła moją córkę. Jestem pewna, że twoja córka patrzy na ciebie i się uśmiecha. Jeszcze raz dziękuję,” dodała na pożegnanie.

Kilka dni później Miriam odwiedziła Pauline i Ewę w przyczepie, w której mieszkały.
„To wyraz wdzięczności za twoje dobre serce i cierpliwość, gdy mnie wtedy słuchałaś. Mam nadzieję, że to wam pomoże,” powiedziała, podając Pauline kopertę.
Kiedy Pauline ją otworzyła, znalazła w środku kilka banknotów – razem 3000 dolarów.
„Och, Miriam, nie możemy tego przyjąć. To dużo pieniędzy. Nie, nie, to nie jest w porządku…”
„Możesz to wziąć, Pauline,” nalegała Miriam. „Matczyne serce wie, jak bardzo boli, gdy nie można zrobić dla dziecka wszystkiego, co trzeba. Zebraliśmy to, sprzedając zabawki. Proszę, zatrzymaj to. Nie dla mnie, to dla Ewy.”
Pauline się popłakała. „Och, Miriam, dziękuję. To bardzo nam pomoże. Dziękuję.”
Od tego czasu Miriam i Pauline stały się przyjaciółkami, a Miriam bardzo kochała i rozpieszczała Ewę. Najważniejsze jednak było to, że towarzystwo Pauline i Ewy pomogło Miriam wyleczyć się i poradzić sobie ze stratą.
