Mój mąż wciąż opuszczał terminy badań USG naszego pierwszego dziecka – kiedy dowiedziałam się, dlaczego, prawie się załamałam.

Bycie w ciąży w wieku czterdziestu lat nie polegało tylko na latach prób i negatywnych testach, ale także na tym, że mój mąż zaczął przegapiać wszystkie badania ultrasonograficzne. Nazywam się Ashley, mam 40 lat, mieszkam pod Charlotte i pracuję jako doradczyni w szkole średniej. Mój mąż Jason, 42 lata, jest menedżerem regionalnym w dużej sieci meblowej.

Mój mąż wciąż opuszczał terminy badań USG naszego pierwszego dziecka – kiedy dowiedziałam się, dlaczego, prawie się załamałam.

Jesteśmy razem od sześciu lat, cztery z nich jesteśmy małżeństwem. Próbowaliśmy wszystkiego, by mieć dziecko: kliniki płodności, akupunkturę, diety, suplementy. W końcu test był pozytywny, a my płakaliśmy ze szczęścia.

Na pierwsze USG poszłam podekscytowana, ale Jason zawsze miał wymówki: spotkanie z klientem, przebita opona, sąsiad, kot, gofrownica… Stawałam się coraz bardziej sfrustrowana, aż w końcu postanowiłam go śledzić. Okazało się, że był w Wellington Community Resource Center, w grupie wsparcia dla rodziców po stracie dziecka, skrywając swoją przeszłość.

Mój mąż wciąż opuszczał terminy badań USG naszego pierwszego dziecka – kiedy dowiedziałam się, dlaczego, prawie się załamałam.

Jason wyznał, że w pierwszym małżeństwie miał córkę, Lilę, która zmarła po kilku godzinach życia, i dlatego bał się stracić nasze dziecko. Ze łzami w oczach mówił o swoich lękach, poczuciu winy i obawach. Obiecał, że od teraz będzie przy mnie, mimo że się boi.

Mój mąż wciąż opuszczał terminy badań USG naszego pierwszego dziecka – kiedy dowiedziałam się, dlaczego, prawie się załamałam.

Rozpoczął terapię, uczęszczał do grupy wsparcia i teraz zawsze przychodzi na USG ze mną. Medalion z wygrawerowanymi imionami Lili i naszego dziecka: „Obie są częścią mnie, a teraz częścią ciebie.” Ból wciąż jest obecny, ale wreszcie stoimy razem.

Co sądzisz o tym? Prosimy, zostaw swoją opinię w komentarzach i podziel się tą historią!

Mój mąż wciąż opuszczał terminy badań USG naszego pierwszego dziecka – kiedy dowiedziałam się, dlaczego, prawie się załamałam.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z przyjaciółmi:
Niesamowite historie wokół nas